Czy warto poświęcać tyle godzin na ćwiczenie gry?

Otóż kiedy mamy dziecko i postanowiliśmy je posłać do szkoły muzycznej, prędzej czy później przychodzi do nas z wątpliwościami. Jego rówieśnicy bawią się na podwórku, grają na komputerze, czytają książki, spotykają się z innymi dziećmi wymyślają dziecięce szaleństwa i psoty, a nasze dziecko siedzi kilka godzin dziennie przy fortepianie, albo stoi i gra na skrzypcach. Najpierw mówimy mu, że przecież samo chciało iść do szkoły muzycznej, że chciało się uczyć grać. Trochę jesteśmy zdenerwowani na nie, że się chce wycofać.

Warto się zastanowić nad tym, przemyśleć odpowiednią taktykę i porozmawiać z takim dzieckiem. Przecież nie chcemy, żeby zniechęciło się ani do grania, ani do nas, zwłaszcza kiedy naprawdę ma talent. Musimy mu wytłumaczyć, ze na każdy sukces trzeba zapracować. Pokazać mu pozytywne przykłady, może puścić film o Mozarcie.

Niech wie, że byli w historii muzyki tacy, którzy grali od najmłodszych lat i to były osoby, które odniosły sukces.

www.dream-craft.pl